Dzień przed zbiórką zaskoczyła nas niesamowita ilość śniegu. W dzień zbiórki tylko go przybyło…
Dlatego całą gromadą postanowiliśmy wykorzystać prawdziwą zimę, który przybyła na Pomorze Gdańskie. Zaczęliśmy oczywiście od apelu, który rozpoczęliśmy modlitwą. Następnie powtórzyliśmy Prawo Wilczka i Prawo Gromady. Początek nie był prosty, mało kiedy Wilczki widzą tyle śniegu. Ale szybko przypomniały sobie, że Wilczki są Wilczkami a nie bandar-logami.
Głównym zadaniem było przygotowanie śniadania dla całej gromady w salce. Niby niewielka rzecz, ale jednym z celów była integracja Wilczków. Szczególnie, że zjawili się wszyscy.
Krzyś z Szymonem zajęli się smarowaniem masła pieczywa, Kuba i Dominik obierali dla nas ogórki i kroili paprykę. Mateusz zajął się przygotowaniem miętowej herbaty, a Mirek tworzył z tego wszystkiego kanapki. Bardzo zgrana ekipa.
Po modlitwie, zjedzeniu i posprzątaniu po sobie udaliśmy się do parku. W zanadrzu były 2 plany zależne od warunków – gra lub wspólne budowanie ze śniegu. Pogoda wybrała za nas.
W parku zastaliśmy fragment po starych kulach z bałwanów i Wilczki zaczęły tworzyć igloo. Każdy na swój sposób. Mateusz zajął się zarządzaniem i pilnowaniem równych ścian w środku, a reszta chłopców albo tworzyła wielkie kule, albo śniegowe cegły do budowy. Największą kulę zrobił Krzyś, później w kilka osób musieliśmy pomóc ją transportować. Najważniejsze, że wszyscy dobrze się bawili i integrowali, nawet jeśli wyszły nam prawie dwa budynki, których nie zdołaliśmy połączyć.
Za kilka tygodni przed nami zimowisko, dlatego każda możliwość wzajemnego poznania, integracji jest bardzo ważna dla wszystkich Wilczków. Bardzo dziękuję za 100% frekwencję.